Podatek bankowy ma dwie wady – dla klientów i dla doradców

Podatek bankowy, którego jeszcze nie ma, wprowadził już wiele zamieszania, a może wprowadzić jeszcze więcej. Najbardziej poszkodowani są Ci na końcu łańcuszka, czyli klienci, ale oprócz nich tracą banki oraz ich pracownicy. Na koniec roku 2015 nie jest łatwo być doradcą kredytów hipotecznych. Wady podatku bankowego.

Na zmianach niestety wizerunkowo przegrywają banki. Nerwowe podnoszenie kosztów kredytowych nie służy bankom, jako instytucjom zaufania publicznego. Wprowadzane zmiany nie wpłynęłyby na wizerunek tak jak teraz gdyby banki podniesienie marż kredytowych wprowadziły płynnie, ale bez zmian dla już rozpatrywanych wniosków kredytowych. A tak klienci doświadczają niepotrzebnego rozczarowania i nerwów. Zmiany marży mają również wpływ na zdolność kredytową i tak klient, który ją miał przed zmianą siatki marżowej obecnie może jej nie posiadać.

Poza klientami wady podatku bankowego odczuwają również doradcy klienta, którzy też nie mają teraz lekkiego życia. Raz – muszą złe wiadomości przekazać potencjalnym klientom. Szczególnie trudno mieli pracownicy mBanku, który zmienił warunki nawet tym klientom, którzy czekali na podpisanie umowy. Co więcej musieli czekać na ponowną analizę swojego wniosku kredytowego. Takie rozwiązania nie przysparzają branży zwolenników. Dwa – oferty tak nagle potrafią się zmienić, że trudno przekonać klienta, że wcześniej nie wiedział o nadchodzących zmianach. Ta sytuacja nie dotyczy tylko pracowników banków, ale całego rynku pośrednictwa i doradztwa kredytowego.

Są banki, które choć zmieniły albo poinformowały o zmianach w bardziej przyjazny sposób niż mBank, Deutsche Bank czy Raiffeisen Polbank. Marże podniósł też PEKAO S.A., bank BPH podniesie od przyszłego roku, ale klienci, którzy złożyli wnioski wcześniej mają mieć zachowane wcześniej ustalane koszty kredytu.

Podatek, którego jeszcze nie ma już zdążył nieźle namieszać. Najwięcej jednak stracili klienci, którzy akurat byli w trakcie wnioskowania o kredyt. Doradcy klienta, mogą bać się przedstawiania ofert bo te bardzo szybko się dezaktualizują. Na koniec wizerunkowo tracą banki, niektóre więcej niektóre mniej, a wszystko przez coś czego jeszcze nie ma.