Program Mieszkanie dla Młodych, czyli popularny MdM, narobił w pierwszym kwartale tego roku spore zamieszanie. Zmiany wprowadzone w ostatnich miesiącach ubiegłego roku spowodowały, że środki w funduszu dopłat zaczęły topnieć w ekspresowym tempie. W najbliższych dniach o MdM może być znów głośno…

Dopłaty na obecny rok skończyły się już w połowie marca. Dla chętnych skorzystania z rządowego dofinansowania pozostał budżet na lata 2017 i 2018. Ustawa jednak pozwala na rezerwację maksymalnie 50% środków z budżetu przeznaczonego na kolejne lata. W 2017 budżet programu to 746 milionów, natomiast zarezerwować w 2016 można 373 miliony. Czyli w tym roku można zarezerwować 50% pieniędzy z funduszu dopłat na rok 2017. Pozostała połowa będzie do dyspozycji wnioskodawców od 1 stycznia przyszłego roku.

Pieniądze na przyszły rok, które możemy zarezerwować w tym roku topnieją w bardzo szybkim tempie. Na koniec marca zarezerwowanych było nieco ponad 12% budżetu. Na koniec kwietnia było to już 21,5%, na koniec maja niecałe 31%, natomiast według naszych źródeł obecnie, czyli na tydzień przed końcem czerwca jest już zarezerwowanych ponad 37%. Zakładając, że dynamika składania wniosków pozostanie na podobnym poziomie, pieniądze na MdM w 2017 skończą się w lipcu.

Informacja o kończących się funduszach przewidzianych w tym roku najprawdopodobniej przyspieszy tempo topnienia środków. Taka sytuacja miała miejsce w marcu. Sygnał, że pieniądze się kończą, spotęgował zainteresowanie programem Mieszkanie dla Młodych.

Banki w chwili obecnej przyjmują wnioski o dopłaty MdM na 2017, ale można się spodziewać, że w niedługim czasie pojawią się informacje o zaprzestaniu przyjmowania wniosków, tak jak miało to miejsce w marcu tego roku. Zainteresowani programem MdM na 2017 w tym roku muszą się spieszyć ponieważ rezerwacja środków na dopłatę następuje po weryfikacji wniosku przez dany bank więc termin złożenia wniosku kredytowego nie jest tożsamy z terminem przekazania go do BGK.