Repolonizacja banków a ustawa pomocy dla kredytów walutów

Po przyjęciu w Sejmie ustawy o przewalutowaniu kredytów walutowych (choć można chyba śmiało powiedzieć frankowych) indeks WIG Banki poszybował w dół. Teraz pozostaje się zastanawiać czy banki są w stanie przetrwać kolejne pisane naprędce pomysły, które mają zadowolić potencjalnych wyborców.

Politycy w amoku przedwyborczych obietnic chętnie i lekką ręką wydają pieniądze. Nie swoje pieniądze i czasami wydaje się, że podejmują decyzje zupełnie nie patrząc jakie będą konsekwencje danego działania.

Pierwszy plan ustawy „pomocowej dla poszkodowanych” w kredytach we franku zakładał koszty dla banków 9-9,5 mld złotych, które miały być rozłożone na kilka lat. W trakcie zgłaszania poprawek posłów (niezależnie od ugrupowania politycznego) chyba ogarnął zbyt duży optymizm i zaczęli prześcigać się w dodawaniu obywatelom-wyborcom.

Finalnie łączna kwota kosztów według wyliczeń analityków Domu Maklerskiego Trigon będzie wynosić ok. 19 mld złotych. Cały sektor bankowy w ubiegłym roku zarobił nieco ponad 14 mld złotych. Koszty nie będą rozkładane w latach, a mogą nastąpić już w pierwszym roku, bo tak zadecydował Sejm w głosowaniu. Ostatecznie poprawki PiS, aby przewalutować kredyt mógł każdy bez ograniczeń nie zostały przyjęte, ale taki pomysł kosztowałby jeszcze więcej. Kosztowałby wszystkich bo chyba nikt nie ma złudzeń, że banki nie podniosą opłat dla wszystkich, żeby tylko zniwelować straty. Za coraz łaskawsze pomysły polityków płacić będą wszyscy – ci co mają kredyt w walucie, w złotówkach oraz ci którzy kredytów nie posiadali.

Politycy chyba jednak nie przemyśleli konsekwencji swoich pomysłów i poszli „na żywioł”. W kampaniach wyborczych wciąż często przewija się hasło „repolonizacja banków” celem ochrony polskiego kapitału. Jak spojrzymy jednak na giełdę od razu widać jakie banki tracą najwięcej. Getin Noble Bank i PKO BP dwa polskie banki z pierwszej siódemki banków w Polsce znajdują się w grupie pięciu najbardziej dotkniętych nową ustawą banków. Nie tracą same tylko banki, ale również inwestorzy giełdowi, można założyć, że wśród nich są pewnie również tacy, którzy mają kredyt w CHF.

Przyjęcie dodatkowo, w krótkim czasie ustawy o podatku bankowym najprawdopodobniej wywoła kolejna przecenę wartości banków. A banki dopóki nie odbudują strat nie będą w stanie uruchamiać kolejnych kredytów – muszą odbudować współczynniki wypłacalności. Czy postawienie w tak trudnej sytuacji polskich dużych banków, nie sprzyja rozwojowi bankom zagranicznym?

Jest jeszcze szansa, że Senat ustawę odrzuci do poprawy, ale na to przyjdzie nam czekać do 3 września, kiedy to ustawa będzie rozpatrywana.