Chociaż wciąż mamy w Polsce najniższe stopy procentowe w historii to kredyty zdają się być coraz droższe. Co jest przyczyną takiego stanu rzeczy? Rosnące koszty okołokredytowe, przede wszystkim w postaci prowizji za uruchomienie kredytu. Zmiana przepisów w 2011 roku spowodowała, że prowizje kredytowe są coraz wyższe, a wprowadzone zmiany w tym roku wcale nie pomagają by klienci płacili mniej.

Poprzednia ustawa o kredycie konsumenckim zawierała przepis o maksymalnej stawce prowizji pobieranej od klienta, który uruchamiał (wypłacał) kredyt. Wynosiła ona 5%. Obecna ustawa mówi o maksymalnym koszcie kredytu oraz o maksymalnym koszcie pozaodsetkowym kredytu. Teoretycznie ustawa działa na korzyść klientów bo z góry określa maksymalny koszt kredytu. Teoretycznie…

Uwolnienie wysokości maksymalnej prowizji od kredytu spowodowało, że okresie niskich stóp procentowych, czyli teoretycznie tanich kredytów, banki postanowiły lawinowo podnosić prowizje kredytowe. Co to oznacza w praktyce?

Banki pobierają swoje zyski, które w „normalnym” przypadku powinny pobierać w trakcie trwania umowy w formie odsetek, z góry – w momencie wypłaty (uruchomienia) kredytu. W dłuższym okresie czasu dla klienta taka zmiana praktycznie nie ma znaczenia, a nawet RRSO może uzyskać stosunkowo niskie wartości. Dzieje się tak ponieważ odsetki są stosunkowo niskie, czasem nawet zerowe. Jednak gdy zaciągamy kredyt rozłożony na dłuższy okres niż faktycznie będziemy go spłacać, np. pożyczamy kwotę 10 tys złotych rozłożoną na 72 raty, a faktycznie spłacimy go w ciągu pierwszych 24 miesięcy to w przypadku wysokich prowizji zapłacimy z góry koszt za cały okres 72 miesięcy.

W tabeli na następnej stronie możemy sprawdzić jak obecnie kształtują się prowizje o kredytów gotówkowych. Coraz częściej wysokość prowizji jest zależna od wysokości zaciąganego kredytu oraz długości okresu trwania umowy kredytowej. Im okres kredytowania dłuższy tym prowizja kredytowa wyższa. To może powodować, że konsolidacja kredytowa będzie nieopłacalna.

Prowizja kredytowa poniżej 5% występuje tylko w kilku bankach. Jedynie w VW Bank jest bezwarunkowa, natomiast w PEKAO S.A., ING zależy od kwoty kredytu, a w Deutsche Banku od wariantu oferty kredytowej. Co ciekawe coraz częściej banki stosują prowizje w wysokości 15 – 20%, a w niektórych przypadkach nawet 30% – w BPH i 40% w przypadku Alior Banku. Banków, które się łączą. W przypadku Aliora oprócz kwoty oraz okresu kredytowania, na wysokość prowizji ma wpływ rating klienta. Nawet gdyby banki z największymi prowizjami dawały nam kredyt „za darmo” to i tak po miesiącu od zaciągnięcia może się okazać, że mamy kilkanaście lub kilkadziesiąt procent więcej do spłaty niż faktycznie pożyczyliśmy.

Zwrot części prowizji w przypadku wcześniejszej całkowitej spłaty.

Faktycznie Rzecznik Finanasowy czy UOKiK mówią o zwrocie części prowizji od wcześniejszej spłaty, ale teoria mówi jedno, praktyka drugie. Faktycznie możemy domagać się o banku zwrotu prowizji jeżeli spłacimy kredyt wcześniej niż zawarliśmy umowę, ale realne szanse na zwrot mamy tylko w przypadku gdy prowizja jest uzależniona od okresu kredytowania.