Czy 800 mln uratuje frankowiczów? Program pomocy ZBP

Związek Banków Polskich przedstawił plan pomocy dla wszystkich kredytobiorców hipotecznych, nie tylko tych zadłużonych we frankach szwajcarskich. Do dyspozycji ma być 800 mln złotych, czy to wystarczy?

Pomysł jest dość prosty, nie będziemy opisywać jego szczegółów bo tych już napisali chyba wszyscy, zebrać w fundusz pomocniczy dla kredytobiorców 800 mln złotych i z niego pomagać tym w potrzebie. Choć koniecznym jest uściślenie, że chodzi o 800 mln złotych rocznie. Taka kwota w sumie ma być odkładana na specjalny fundusz pomocowy co roku. Niestety, żeby skorzystać z pomocy funduszu będziemy mogli skorzystać w dodatkowych warunkach jakie muszą być spełnione. Właśnie o te dodatkowe warunki chodzi. Szansa na skorzystanie z pomocy jest iluzorycznie większa niż zdobycie mistrzostwa świata w piłce nożnej przez San Marino.

Dla uściślenia, z programu pomocy możemy skorzystać tylko w momencie gdy frank szwajcarski będzie powyżej 5zł (fachowcy mówią, że nigdy, choć Ci sami fachowcy mówili, że 3 zł to max co może kosztować i zaraz wróci do poziomu 2zł), ale nie wyżej niż 5,36 zł. Czyli powyżej tej ceny pomocy nie będzie. Dodatkowo po skorzystaniu z pomocy funduszu musimy kredyt przewalutować na złotówki. Niejako za skorzystanie z pomocy kredytobiorca podpisuje zobowiązanie do przewalutowania kredytu przy kursie min. 3 zł za franka. Czy program pomocy ZBP jest na pewno pomocny dla najbardziej zainteresowanych?

Co może zastanawiać to dlaczego wszyscy tak się upierają na przewalutowanie kredytów walutowych na złotówki. Przecież jeżeli ktoś już ma problem z wysokością raty w walucie, która jest mniejsza niż te w złotówkach zaciągniętych w analogicznym okresie to również będzie problem. Jak się okazuje to nie jest główny problem programu. Jak kilka dni temu poinformował powołując się na własne wyniki i analizy Jacek Maliszewski, ekonomista DMK, najlepiej na tej pomocy wyjdą banki. Problem opiera się na widełkach ceny franka i ryzyku osiągnięcia kursu w wartościach granicznych.

Trzeba zaznaczyć, że sam program pomocy nie jest skierowany tylko do kredytobiorców walutowych. Ma on pomagać wszystkim zadłużonym w kredytach hipotecznych bez względu na walutę w jakich są dane kredyty zaciągnięte. Według mnie sam program nie końca jest trafny, choć być może się mylę. Meritum problemu kredytów frankowych jest obecnie zadłużenie w przeliczeniu na złotówki względem wartości zabezpieczenia. Z drugiej jednak strony wszyscy „frankowicze” nie chcą nagle spłacać kredytu w całości. Program pomocy powinien znaleźć rozwiązanie na przeniesienie „górki” zadłużenia, która nie pozwala na sprzedaż mieszkania np. w celu kupna następnego – większego. Niektóre banki już wyszły z inicjatywą, że takie zadłużenie mogą dopisać do nowego kredytu. Nie dziwi jednak fakt, że banki opornie podchodzą do nowych rozwiązań, gdyż treść umowy i zasady udzielania kredytów walutowych były i są jasne, ryzyko skoku walut istnieje zawsze. A tutaj gdzie mogą jeszcze dodatkowo zarobić chętniej skłaniają się do tego pomysłu.

Sam program pomocy jest chyba również negatywnie oceniany przez samych głównych zainteresowanych, czyli kredytobiorców walutowych jak można zauważyć po komentarzach w innych serwisach po pierwszych publikacjach.

Niestety taki program pomocy chyba nie chroni kredytobiorców a można odnieść wrażenie, że jest pomysłem pisanym na kolanie, a chyba nie takich rozwiązań oczekuje się od specjalistów. Prawda jest taka, że jeżeli banki mają tworzyć taki fundusz ze swoich pieniędzy to oczywistym jest, że zapłacą za to klienci banków. Nie tylko Ci, którzy kredyty posiadają, ale również Ci, którzy mają konta itd. Ceny usług bankowych najprawdopodobniej wzrosną.

Cóż, po obejrzeniu prezentacji Pana Maliszewskiego, można odnieść wrażenie, że nie dość, że banki zarobią na tej pomocy to zarobią podwójnie poprzez podnoszenie kosztów bankowych, którymi teoretycznie będą łatać dziurę po pomocy.

Jeżeli natomiast miałoby pomóc Państwo, to również zapłaci za to społeczeństwo w kolejnych podatkach. Pytanie nasuwa się następuje – czy poprzez rosnące opłaty i prowizje aby już nie zaczęliśmy płacić za frankowiczów?