Placówki bankowe przyszłości. Tradycja odchodzi do lamusa.

Banki zamykają kolejne placówki, a trend ten według specjalistów będzie kontynuowany w następnych latach w wielkości kilkuset oddziałów rocznie. Czy to jest to efekt rosnących wymagań klientów, rozwoju technologii czy konsolidacji branży?

Jak pozują wyniki badań coraz więcej osób korzysta z bankowości internetowej. Widać to również po zachowaniach banków, które prześcigają się w ulepszaniu swoich aplikacji mobilnych i zmian stron internetowych na te z technologią RWD (Responsive Web Design).

W samym tylko ostatnim roku (dane ZBP od maja 2014 do maja 2015) banki zamknęły ponad 500 placówek i zmniejszyły zatrudnienie o blisko 2 tys osób. W dużym stopniu jest to zapewne efektem konsolidacji rynku i zamykaniu mniej rentownych placówek w podobnej okolicy.

Jednak jak pokazują statystyki już ponad 3 mln klientów korzysta z bankowości internetowej. Usługi bankowe są dostępne obecnie na każdym urządzeniu mobilnym z dowolnie wybranego miejsca z dostępem do sieci. Bank Millennium ma już nawet swoją aplikację na smartwatcha. Jak będą wyglądać placówki bankowe przyszłości

Stacjonarne placówki bankowe najpewniej nie odejdą zupełnie w niepamięć, choćby z racji obsługi kasowej, ale najpewniej zmieni się ich funkcja. Banki jednak chcą zachęcić klientów do odwiedzin ich oddziałów stacjonarnych. Dlatego placówki znikają z nawet głównych ulic, a przenoszą się do centrów handlowych i miejsc podobnych gdzie natężenie ruchu jest duże, a czas pracy znacznie wydłużony niż tradycyjne 9 – 17. W centrach handlowych najlepiej widać jak zmienią się placówki bankowe, nie tutaj marmurów tylko nowocześnie i minimalistycznie wyposażone biura, a nawet jak w przypadku mBanku czy Eurobanku – wysepki  z jednym biurkiem ustawione na korytarzu.

Czy placówki bankowe przyszłości będą wyglądać jak już pokazuje nam Idea Bank, a wkrótce również BZ WBK? Banki próbują dać klientom jakąś wartość dodaną. Przykładem mogą być tutaj Idea HUBy, które z tradycyjnym oddziałem nie mają zbyt dużo wspólnego. Placówka jest udostępniona dla klientów jako ich dodatkowe miejsce pracy, a usługi bankowe są odsunięte na drugi plan. Bank oddaje do dyspozycji sale konferencyjne, co-workingowe biuro, dostęp do Internetu – wszystko w zamian za bycie jego klientem.

Podobne rozwiązanie chce najprawdopodobniej wprowadzić BZ WBK, który szuka w swoich ogłoszeniach dyrygenta placówki i człowieka orkiestry, czyli kogoś więcej niż tradycyjnego dyrektora placówki czy doradcy klienta. Trochę to niebezpiecznie brzmi, bo człowiek orkiestra kojarzyć się może z pracownikiem od wszystkiego, a jak mówi przysłowie coś od wszystkiego jest do niczego. Jak rozwiąże ten problem bank musimy poczekać do otwarcia. Z kilku słów reklamy możemy się spodziewać wernisaży, prezentacji, występów muzycznych etc. Jednym słowem z wydarzeniami, które nie kojarzą się z bankiem. BZ WBK obsługuje również klientów detalicznych w przeciwieństwie do Idea Banku więc możemy się spodziewać głównych różnic właśnie tutaj. Placówki najpewniej nie będą miejscem pracy, a miejscem spotkań. Co może dziwić to fakt, że BZ WBK jest postrzegany jako bank bardzo tradycyjny, a to również pokazuje jak zmienia się bankowość.