Konsolidacja w trudnej sytuacji finansowej

Czasem zdarza się tak, że zaciągamy kilka kredytów, które w teorii mają przynieść w przyszłości zysk dla przedsiębiorstwa, ale w pewnym momencie zdajemy sobie sprawę, że przeinwestowaliśmy, a kolejne raty to kule u nogi, które zamiast nas rozwijać ciągną nas w dół. Co wtedy?

Kredyt konsolidacyjny dla zadłużonych to temat, który nie przez każdy bank jest pozytywnie rozpatrywany. W dość ciekawej sytuacji są ci, którzy kredyty spłacają terminowo, ale według banku nie mają już zdolności. Druga grupa klientów to ci, którzy już mają problem ze spłatą ponieważ już przeinwestowali.

Rozwiązania w takiej sytuacji są, ale musimy działać jeszcze przed sytuacją kryzysową czyli opóźnieniu w spłacie. Sytuację czy będziemy w stanie spłacić najbliższą wymaganą ratę raczej w większości przypadków jesteśmy w stanie przewidzieć. Z opóźnieniem już istniejącym, o kredyt jest znacznie trudniej.

W pierwszym przypadku możemy wnioskować o kredyt konsolidacyjny. Kredyt konsolidacyjny to inaczej nowej kredyt, który ma spłacić nam zadłużenie w innych bankach. Zadłużenie, w sensie kredytów, które są terminowo regulowane. Terminowo to znaczy dla banków, z opóźnieniami w spłacie rat nie większym niż 30 dni.

Jeżeli mamy zdolność kredytową przynajmniej według dokumentów dochodowych wtedy nie powinno być problemu, ale zdarzają się sytuacje nietypowe. Kiedy kredytów, a konkretnie rat miesięcznych mamy już tyle, że według danego banku zdolności kredytowej już nie mamy. Dla zobrazowania problemu przykład – kredytobiorca posiada łączne obciążenie miesięczne z kilku kredytów w wysokości 2000 PLN, wszystkie płacone w terminie. Dochód netto wykazany w dokumentacji to również 2000 PLN, a łączna kwota zobowiązań to 100 tys PLN. W takim przypadku dany kredytobiorca choć klient solidny według BIK nie ma zdolności kredytowej na jeden kredyt na wspomnianą kwotę ponieważ zachodzi podejrzenie, że raty spłaca następnymi kredytami.

W takim przypadku jest również ratunek, choć nie zawsze takie rozwiązanie jest dla klientów w 100% opłacalne. Może mianowicie skorzystać z oferty mBanku na przeniesienie kredytów. mBank nie sprawdza w takich sytuacjach zdolności kredytowej, a przenosi zobowiązania do siebie. Minusem jest jednak to, że bank przenosi umowy jeden do jednego. Oznacza to, że jeżeli kredytobiorca zaciągną 3 kredyty na okresy 60, 84, 96 miesięcy to może je przenieść do mBanku, ale na zasadach takich jakie miał pierwotnie zaproponowane przez pierwszy bank. Np. bierzemy kredyt na kwotę 10 tys PLN na okres 36 miesięcy to możemy go przenieść od nowa do mBanku na okres 36 miesięcy nie na max. okres proponowany przez bank w ofercie standardowej tj. na 84 miesiące. Ten przepis niestety ogranicza atrakcyjność banku i jego oferty.

Jeżeli już mamy problemy w spłacie, albo się one niechybnie zbliżają możemy skorzystać z Neobanku. Warunkiem jest jednak posiadanie nieruchomości, która będzie zabezpieczeniem spłaty. Zaletą banku jest indywidualne podejmowanie decyzji przez zarząd banku, a nie przez system komputerowy jak to ma miejsce w innych bankach. Neobank nie obiecuje rewelacyjnych warunków, ale faktycznie podejmuje decyzje indywidualnie i jest pod tym względem bankiem elastycznym. Oprocentowanie dla klientów, którzy już na wstępie przejawiają spore ryzyko dla banku to 10 procent w skali roku oraz LTV w okolicach 60%. Dziś wydaje się to dużo, ale jeszcze parę miesięcy temu byłoby marzeniem. Bank lubi przedsiębiorców i to jest jego niezaprzeczalna zaleta.

Co więcej, jeżeli posiadamy zabezpieczenie kredytu to bank potrafi „przymknąć oko” na słaby scoring BIK danego kredytobiorcy. Najważniejszym dla banku jest zabezpieczenie. Możemy bowiem skorzystać z pożyczki banku nawet na spłatę zaległości w ZUS i Urzędzie Skarbowym. Co nie wątpliwie jest zaletą banku względem konkurencji.

Pojawia się również trzecia grupa klientów, gdzie zaległości w spłacie raty już wystąpiły, opłaty względem ZUS i US również są zaległe, ale posiadamy jeszcze nieruchomość, która nawet nie musi należeć do nas, ale mamy zgodę właściciela na użyczenie hipoteki. Dla takich klientów jest również szansa, również w banku, ale musimy się liczyć z tym, że taką transakcję przeprowadzi mała liczba banków. Do banków komercyjnych nie ma sensu już chodzić. Zostają nam banki spółdzielcze. Tutaj odgrywa dużą rolę doradca oraz konkretny bank.

Oprocentowanie w takich przypadkach musi oscylować w granicach maksymalnego możliwego, jakie banki mogą zastosować w danym momencie, ale zazwyczaj kredyty z zabezpieczeniem hipotecznym możemy rozłożyć na okres do 20 lat co może przenieść się na niższą ratę, którą będziemy w stanie unieść finansowo. Musimy się jednak liczyć z tym, że nawet po uzyskaniu danego kredytu, kiedy nie będziemy spłacać rat na bieżąco to banki w takich przypadkach będą bardziej skłonne do zajęć komorniczych. Dlatego właśnie nawet korzystanie  z takich ostatecznych możliwych rozwiązań musimy liczyć się z ryzykiem szybkiej i co ważne skutecznej  windykacji naszego majątku.