Fundusze inwestycyjne alternatywą dla nisko oprocentowanych lokat

W czasie niskich stóp procentowych, rekordowo niskich w historii, mamy stosunkowo tanie kredyty, które mają zachęcać do ich zaciągania. Każdy kij ma jednak dwa końce, w czasie taniego kredytu mamy do czynienia również z niskim oprocentowaniem lokat. To nie służy lubiącym oszczędzać. Dlatego banki coraz chętniej namawiają nas na fundusze inwestycyjne.

Obecnie lokatę z oprocentowaniem ponad 2% w skali roku trzeba szukać z przysłowiową świecą. Jeżeli nawet taką znajdziemy zawsze są jakieś dodatkowe warunki żeby z niej skorzystać. A to kwota jest ograniczona, w innym przypadku trzeba być nowym klientem dla banku, albo skorzystać z dodatkowych produktów inwestycyjnych.

Rynek funduszy po załamaniu rynku w 2008 nie należał do popularnych instrumentów. Po wszędobylskich reklamach mamiących nas wysokimi stopami zwrotu nagle zrobiło się cicho. Do funduszy trudniej było przekonać mniej doświadczonych inwestorów. Z drugiej strony kryzys pokazał, że nawet na teoretycznie bezpiecznych funduszach również można stracić.

Dziś po ponad 7 latach Polacy coraz chętniej inwestują w fundusze. Pokazują to dane z ostatniego półrocza. ING zgromadził ponad 115 mln PLN netto nowych środków, a Bank Pocztowy (raczej nie kojarzący się z inwestycjami, a prostymi produktami kredytowymi) zgarnia z rynku 20 mln PLN miesięcznie od swoich klientów właśnie na fundusze inwestycyjne.

To własnie banki najczęściej zachęcają klientów do inwestowania swoich środków w fundusze jako alternatywę dla mało atrakcyjnych lokat. W najbliższym czasie nie ma co liczyć na wysoko oprocentowane lokaty z powodu niskich stóp procentowych. Kredyty są tanie, ale jednocześnie lokaty nie dają zarobić. Na funduszach można zarobić więcej, ale ryzyko również jest większe. Im więcej chcemy „wyciągnąć” tym większe ryzyko musimy podjąć. Jak podają specjaliści Expander Advisors w kwietniu po 3 miesiącach inwestycji można było zarobić ponad 12%, ale również stracić ponad 6% wybierając dwa różne fundusze.

Wybór funduszy inwestycyjnych może być dobrym rozwiązaniem dla osób niedoświadczonych w tego rodzaju inwestycjach. Teoretycznie oddajemy swoje oszczędności zawodowcom, którzy mają jeden cel zarobić dla nas jak najwięcej. W teorii bo niestety nie wszystkie fundusze i nie zawsze zarabiają, a tego dobitny przykład mieliśmy w 2008 kiedy fundusze inwestujące w sektor tzw. misiów (małych i średnich przedsiębiorstw) potrafiły tracić kilkanaście procent w kilka czy kilkanaście dni.

Podsumowując, inwestycje w fundusze mogą być bardziej opłacalne niż zyski z tradycyjnych lokat, ale niosą ze sobą dodatkowe ryzyko, którego powinniśmy być świadomi. Jak wybierać fundusze, czym się kierować przy ich wyborze przyjrzymy się niebawem.