EUR/USD w dół, złoty słabszy, rynki czekają na PMI

We wtorek rynki finansowe wracają do zwykłej aktywności. W centrum uwagi znajdą się przede wszystkim publikowane dziś wstępne odczyty lutowych indeksów PMI, a także europejska polityka.

Dzisiejszy poranek przynosi kontynuację spadków EUR/USD. Ta najważniejsza para walutowa wróciła poniżej 1,06 dolara i o godzinie 08:47 testowała poziom 1,0576 dolara. W ślad za tym spadkiem podąża też złoty, który traci do dolara i pozostaje blisko poziomów z wczoraj w relacji do euro. Za tego pierwszego trzeba zapłacić już prawie 4,08 zł, podczas gdy euro kosztuje 4,3150 zł.

Wtorkowe kalendarium jest znacznie bogatsze niż wczorajsze, które pozbawione było ważniejszych publikacji makroekonomicznych, a dodatkowo święto w USA wpływało na ograniczenie zmienności i płynności na rynkach finansowych. Dziś królują indeksy PMI. Ich wstępne odczyty za luty. To pierwsze dane, które pozwalają postawić wiarygodną tezę, jak kształtuje się koniunktura w tym właśnie miesiącu i próbować ją ekstrapolować na kolejne miesiące.

W nocy zostały opublikowane już dane dla Japonii. Tamtejszy indeks PMI dla sektora przemysłowego ukształtował się na poziomie 53,5 pkt. wobec 52,7 pkt. miesiąc wcześniej i wobec prognozowanych 52,1 pkt., co wpisuje się w scenariusz przyspieszenia wzrostu gospodarczego. Przed południem zostaną opublikowane indeksy PMI dla Francji, Niemczech i całej strefy euro, a po południu dla USA. Należy oczekiwać, że pozostaną one na wysokich poziomach, wskazując na kontynuację przyspieszenia gospodarczego w największych gospodarkach świata, co powinno wystarczyć do podtrzymania dobrych nastrojów na rynkach globalnych.

W kraju zostaną dziś opublikowane najnowsze dane o koniunkturze gospodarczej, które powinny pokazać jej dalszą poprawę w lutym. Same dane nie będą miały przełożenia na notowania złotego, tak jak większej reakcji nie obserwowaliśmy po całej serii pozytywnych niespodzianek z polskiej gospodarki w ubiegłym tygodniu. Dyskontowanie przyspieszenia gospodarczego zakończyło się na złotym na początku miesiąca, a obecnie uwaga rynku walutowego koncentruje się na czynnikach globalnych. Ta  sytuacja mogłaby ulec zmianie dopiero w momencie, gdyby inwestorzy doszli do wniosku, że szybszy wzrost przełoży się na wcześniejsze podwyżki stóp procentowych. Jednak póki co sama Rada mocno tonuje taki oczekiwania wskazując, że na podwyżkę zaczekamy do 2018 roku.

Indeksy PMI nie będą jedynymi na które należy dziś zwrócić uwagę. Niezmiennie uwagę inwestorów będzie bowiem absorbować polityka. Zarówno ta amerykańska, analizowana przez pryzmat działań i wypowiedzi prezydenta Trumpa, jak i europejska, analizowana przez pryzmat najnowszych sondaży przed wyborami w Holandii, Francji i Niemczech. Zwłaszcza, że ten ostatni czynnik nie jest uwzględniony w wycenie euro oraz innych europejskich aktywów. Tymczasem po brexicie i zwycięstwie Trumpa, należy poważnie liczyć się m.in. z wygraną Marine Le Pen i jej Frontu Narodowego we Francji, a także z przegraną partii Merkel w Niemczech.

Sytuacja na wykresie EUR/USD sugeruje rosnące prawdopodobieństwo powolnego osuwania się kursu w kierunku 1,03-1,04 dolara w kolejnych tygodniach. To zaś miałoby negatywne przełożenie na notowania złotego.