Doradców bankowych zastąpią roboty?

Bank Royal Bank of Scotland chce zastąpić "tradycyjnych" doradców inwestycyjnych robo-doradcami.

Bank Royal Bank of Scotland (RBS) przedstawił plan zastąpienia doradców bankowych przez roboty. W wyniku takiego działania klient otrzyma swoją ofertę na podstawie specjalnego algorytmu, który przeanalizuje nasze potrzeby finansowe.

Próby zastąpienia ludzi przez maszyny nie jest niczym nowym np. w przemyśle, ale w branży finansowej już tak. RBS zastąpi doradców bankowych maszynami, co ma przełożyć się na zmniejszenie kosztów utrzymania dla banku.

Bank RBS planuje docelowo zastąpić ponad 500 osób właśnie takimi robo-doradcami. Docelowo „fizyczni” doradcy będą dostępni tylko dla klientów z odpowiednio zasobnym portfelem – dysponujących minimum 250 tysiącami funtów. Mniej zamożni będą zmuszeni korzystać z elektroniki. Co ciekawe, bank RBS nie wprowadza takiego rozwiązania ponieważ zależy mu najnowszych technologiach, a robi to z konieczności ograniczenia kosztów działalności. To ósmy kolejny rok, który bank zakończył stratą. Plany odbudowy rentowności po raz kolejny są przełożone na następny rok.

W chwili obecnej problem dotyczy głównie obszaru inwestycyjnego. To właśnie doradcy inwestycyjni są zastępowani przez tzw. robo-doradców (ang. robo-advisers). Odpowiednio skonstruowany algorytm pozwala zbudować portfel inwestycyjny dla danego klienta na podstawie jego preferencji do ryzyka, stanu zdrowia i innych zmiennych. Taki model zarządzania swoimi pieniędzmi na razie budzi zainteresowanie wśród ludzi młodych – dla których istotnym jeżeli nie najważniejszym aspektem jest dostęp do usługi online.

Taki model działania znajduje zastosowanie w technologicznych start-upach finansowych, które pozwalają online zaoferować klientom tańszą obsługę ponieważ generują mniejsze koszty utrzymania. Właśnie technologiczne start-upy są prekursorami nowego rodzaju doradztwa – opartego o najnowszą technologię i odpowiednio zbudowane algorytmy. Jakie? Tego nie zdradza żadna z firm ani banków, które coraz chętniej mniej zamożnych klientów obsługują właśnie online. Tradycyjne doradztwo inwestycyjne jest obecnie rezerwowane głównie dla najzamożniejszych, gdzie banki obsługują wielomilionowe transakcje. Dla pozostałych, jak nazywa ich Goldman Sachs HENRY („High Earning, Not Rich Yet”), pozostają elektroniczni robo-doradcy.

Doradztwo prowadzone przez maszyny to znak obecnych czasów, gdzie najnowsza technologia bardzo szybko wkracza w nasze życie. Zwłaszcza młode osoby, czyli te jeszcze na dorobku, które wciąż zdobywają kapitał, niechętnie wybierają się do placówek bankowych tylko wybierają elektroniczne kanały dostępu. Młode osoby nie odczuwają potrzeby kontaktu osobistego z przedstawicielem instytucji – wybierają wygodę oraz niższą cenę.

Elektroniczne doradztwo inwestycyjne to zapewne pierwszy krok zastępowania ludzi technologią w nowoczesnych bankach. Jednak dobrą stroną takich rozwiązań jest możliwość obniżenia cen dla klientów…