Bank BPH przedłuża pomoc dla frankowiczów

Bank BPH reklamuje się hasłem „po prostu fair” i w tym przypadku trzeba przyznać, że hasło reklamowe idzie w parze z realnymi działaniami. BPH przedłuża pomoc dla frankowiczów, jako jedyny bank, do końca czerwca 2016 roku.

Pomoc dla frankowiczów w ramach rekomendacji Związku Banków Polskich (ZBP), nazywana tzw. „sześciopakiem ZBP” miała działać do końca ubiegłego roku. Z 11 banków, które brały udział w programie pomocowym jedynie Bank BPH przedłużył czas trwania programu.

Na program pomocowy zarekomendowany przez ZBP składa się:

  1. Uwzględnianie, w terminach i na zasadach opisanych w umowach kredytowych, ujemnej wartości indeksu LIBOR przy ustalaniu aktualnej wysokości oprocentowania kredytów ( z zastrzeżeniem, iż minimalny poziom oprocentowania nie może być niższy niż 0%). Stanowisko to obowiązuje bezterminowo.
  2. Obniżenie spreadu walutowego do poziomu maksymalnie 4% (przed umocnieniem kursu franka szwajcarskiego w styczniu 2015 roku wartość spreadu wynosiła 6,4%).
  3. Zgodnie z zapisami umów kredytowych, w Banku BPH możliwość wnioskowania o1-miesięczne wakacje kredytowe lub 3-miesięczne w przypadku urodzenia bądź adopcji dziecka.
  4. Stosowanie elastycznych zasad restrukturyzacji kredytów umożliwiających zawieszenie wymagalności części/całości raty lub wydłużenie okresu kredytowania. Zastosowanie konkretnego narzędzia było i jest uzależnione od oceny potrzeb i możliwości kredytobiorców zgodnie z zasadami odpowiedzialnej bankowości. Po umocnieniu się kursu franka szwajcarskiego Bank BPH podjął decyzję o zwolnieniu klientów z opłat za narzędzia restrukturyzacyjne (w tym za wprowadzenie aneksów do umów).
  5. Brak wymagania dodatkowych zabezpieczeń ani ubezpieczenia kredytu od kredytobiorców terminowo spłacających raty.
  6. Przewalutowanie kredytu na PLN po średnim kursie NBP (bez dodatkowych kosztów).
  7. Możliwość wnioskowania o zmianę zabezpieczenia kredytu walutowego na nowych zasadach.

Temat kredytobiorców walutowych, przede wszystkim tych zadłużonych w szwajcarskiej walucie, był jednym z najgłośniejszych problemów ubiegłego roku. Niestety dla samych zainteresowanych nagle problem ucichł i nic nie wskazuje, że szybko powróci z jakimiś konkretnymi rozwiązaniami. Głównym problemem kredytobiorców zadłużonych w CHF jest fakt, że duża część z nich ma obecnie znacznie wyższy dług przeliczony na złotówki niż w chwili zaciągania kredytu. Zwiększone w przeliczeniu zobowiązanie i spadek wartości zabezpieczenia (większość osób korzystało z kredytów frankowych w trakcie najwyższych cen za mieszkania) powoduje, że są oni niejako przywiązani kredytem do mieszkania. Choć być może to tylko cisza przed burzą.