2016 rokiem kredytów niezabezpieczonych?

Przez rosnące koszty działalności, nowe podatki i dodatkowe obciążenia mówi się, że banki mogą znacznie ograniczyć akcję kredytową. Pierwsze „pod nóż” mogą pójść kredyty hipoteczne, które choć są najmniej ryzykownym produktem z punktu widzenia banku to również najmniej dochodowym. Czy ten rokiem kredytów niezabezpieczonych – kredyty w 2016?

Obecnie do potencjalnych kosztów działalności mogą jeszcze dojść koszty przewalutowania kredytów walutowych. Niektórzy mówią o kosztach sięgających kilkudziesięciu mld złotych dla całego sektora bankowego. Dlatego też poddają w wątpliwość przyjęcie ustawy w takiej formie jak zaprezentowany projekt w ubiegły piątek – czyli rocznicę „czarnego czwartku”.

Jednak z drugiej strony banki nie będą sobie w stanie pozwolić zrezygnować z akcji kredytowej, bo na tej właśnie zarabiają. O kredyt najpewniej będzie znacznie trudniej niż w roku ubiegłym. Duża część banków już podniosła marże kredytowe dla kredytów hipotecznych. Te dla banków są najbezpieczniejszym produktem kredytowym, ale jednocześnie najmniej dochodowym zwłaszcza w czasie niskich stóp procentowych. Już spekuluje się, że tanie kredyty hipoteczne będą trudniej dostępne niż dotychczas.

Poza podatkiem bankowym i niskimi stopami procentowymi i innymi stosunkowo dużymi obciążeniami, o których mówi się rzadziej jak fundusz pomocowy czy większe odpisy na BGK dojdzie jeszcze ograniczenie maksymalnych kosztów kredytu. Wszystko wskazuje, że banki będą udzielać przede wszystkim kredytów na których zarabiają więcej. A właśnie kredyty niezabezpieczone czyli typowe pożyczki czy kredyty gotówkowe oraz limity w rachunkach są najbardziej dochodowymi kredytami.

Widać pomału pewien trend, na razie w kredytach gotówkowych, gdzie banki rezygnują z oprocentowania, tzw. kredyty na zero (o czym również napiszemy), w zamian za wyższe dochody z innych opłat, najczęściej prowizji. Kredyty w 2016 to najprawdopodobniej przede wszystkim kredyty niezabezpieczone, zarówno prywatne jak i firmowe.